Przyjdź do Źródła. Rekolekcje dla spragnionych. Rakołupy (zdjęcia i świadectwo)

Z wdzięczności za Rakołupy…

Kilka tygodni temu byłam w parafii Rakołupy za Krasnymstawem. To były moje pierwsze rekolekcje ewangelizacyjne, w których brałam udział uczestnicząc w ekipie. Pamiętam z jakim jechałam lękiem. Najpierw prosto i zwyczajnie i – w sumie – egoistycznie: gdzie będziemy spać? Potem trochę poważniej: jak nas przyjmą? A może całkiem odrzucą?
Ale najbardziej zastanawiałam się nad tym czy znajdziemy jakiś wspólny język i drogę porozumienia w rozmowie o sensie życia, ludzkim grzechu, nawróceniu, miłości Pana Boga?
Najpierw znalazłam odpowiedź na pytanie pierwsze: przyjęto nas serdecznie i bardzo gościnnie. Mieliśmy wygodne pokoje na nocleg, na plebanii troszczono się wprost nadmiernie o nasze wyżywienie. Ksiądz Proboszcz znajdował dla nas czas. I na wspólną modlitwę i na posiłek, a czasem i dyskusję. Na pytanie o możliwość porozumienia przyszła odpowiedź po pierwszym dniu rekolekcji: W tzw. „pytaniach do Pana Boga” zadawanych na kartkach odnajdywaliśmy nasze wspólne rozterki, obawy, tęsknoty, żale, ale i nadzieje. To był dla mnie zaszczyt, że mogłam te pytania parafian odczytywać z bratem z ekipy na spotkaniu następnego dnia. Najdłużej trwało poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o odrzucenie. Tę odpowiedź widać dopiero po przejściu wszystkich dni rekolekcji. W serdeczności parafian z Rakołup i okolicznych wiosek nie było nawet cienia odrzucenia.

Jednak dopiero teraz wiem, że lęk (mój) przed odrzuceniem wskazuje, że ewangelizujący (ja) bardziej boi o swoje projekty i stawia na siebie niż ufa Panu Bogu. Przecież Pan Bóg nad tym wszystkim czuwa: i nad ludźmi zatroskanymi o to, co przyniesie jutro, i nad tą młodzieżą, która brała udział w parafialnych rekolekcjach i przygotowywała się równocześnie do Sakramentu Bierzmowania. W ogóle wszystkie nasze niepokoje są przed Panem Bogiem i są „roztapiane” Jego miłością. Dlatego z ufnością patrzę także na tę małą wspólnotę, o której słyszałam, że powstała po rekolekcjach w Rakołupach. Ona też jest zanurzona w miłości Pana Boga./Marianna

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.