Nie będę dłużej zwlekać… – świadectwo po rekolekcjach w Ziemi Świętej

Od czasu zakończenia rekolekcji w Ziemi Świętej wahałam się czy o nich jakoś opowiedzieć czy nie. Na chęć napisania paru słów zawsze znajdowałam odpowiedź, że przecież są inni: młodsi, starsi, mądrzejsi, aktywniejsi, mający więcej do powiedzenia.
Ostatnia niedziela i czytania z niej oraz Ewangelia tak jednak przypomniały mi tamten niezwykły czas, że nie będę już milczeć.
Przypomnę tutaj tylko dwa miejsca przywołane właśnie w minioną niedzielę.
Pierwsze czytanie:
„Jozue zgromadził w Sychem wszystkie pokolenia Izraela. Wezwał też starszych Izraela, jego książąt, sędziów i zwierzchników, którzy się stawili przed Bogiem. Jozue przemówił wtedy do całego narodu: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Gdyby jednak wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu. Naród wówczas odrzekł tymi słowami: Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym! Czyż to nie Pan, Bóg nasz, wyprowadził nas i przodków naszych z ziemi egipskiej, z domu niewoli? Czyż nie On przed oczyma naszymi uczynił wielkie znaki i ochraniał nas przez całą drogę, którą szliśmy, i wśród wszystkich ludów, pomiędzy którymi przechodziliśmy? My również chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem” (Joz 24,1-2a.15-17.18b).
Słyszę w kościele te słowa i zaraz widzę to tak: miasto Sychem (obecnie Nablus) – miejscowość znajdująca się w dolinie między górą błogosławieństwa (Garazim) i górą przekleństwa (Ebal). Tam mieści się studnia Jakuba, przez tę ziemię wędrował Abram posłuszny woli Bożej. Przy tej właśnie studni miało miejsce spotkanie Jezusa i Samarytanki
i rozmowa o wodzie żywej. Studnia w Sychem i jej otoczenie to takie zadziwiające miejsce ochłody, gdy wokół żar i żywej wody, gdy trapi pragnienie. Jozue właśnie w tym miejscu pytał lud i pyta mnie: „Komu chcecie służyć? Bo ja sam i mój dom , służyć chcemy Panu”.
I obraz drugi z Ewangelii ostatniej niedzieli:
„Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6,54.60-69).
Mam w pamięci ten widok – pozostałości tej synagogi. Archeolodzy dołożyli wielu starań i niemało jest do oglądania. Można poczuć się trochę tak, jakby wchodziło się naprawdę do budynku synagogi. Postawionego z rozmachem, ujawniającego dawny wielki dostatek miejscowości handlowej. W tym budynku padały – dla wielu trudne – słowa Pana Jezusa. Niedaleko synagogi stał dom Piotra. Jezus często tam się zatrzymywał. Zobaczyć można pomieszczenie, w którym – jak się przypuszcza – Jezus mieszkał, gdy gościł w Kafarnaum.
A wszystko to nad przepięknym i rozległym Jeziorem Galilejskim. Tam w Kafarnaum modliliśmy się wśród zieleni, obok synagogi i bardzo blisko domu Piotra.

Słowo Boże od czasu rekolekcji z w Ziemi Świętej mówi już do mnie inaczej – głębiej, mocniej i piękniej i przynagla mnie do decyzji: Komu chcesz służyć? – daj odpowiedź życiem…

Marianna.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.